Metryka Śmigla

Każde miasto ma lub przynajmniej pragnęłoby mieć swoją metrykę. Rzym na przykład założono podobno w 753 r. p.n.e. (i historycy gotowi są ostatnio znów bronić tej przekazanej przez dużo późniejszą tradycję daty), Gdynię - w 1926 r., choć w tym przypadku chodziło tylko o nadanie praw miejskich, a sama osada istniała przecież całe wieki wcześniej.

Podobnie jest zresztą z większością innych polskich miast i miasteczek. Ich właściwe początki giną w niepamięci dziejów, ale uchwytny jest moment uzyskania praw miejskich („lokacji"), oznaczających nowy początek. Poznań czy Kraków świętowały niedawno 750. jubileusze swych lokacji miejskich (dokonanych odpowiednio w latach 1253 i 1257), choć nikt przecież nie wątpi, że obronne grody istniały tam dużo wcześniej.

Kiedy powstał Śmigiel? Przegląd źródeł

Jak rzecz przedstawia się w przypadku Śmigla? Już piszący w 1741 r. historię miejscowego kościoła pastor Martin Adelt wyrachował, że miasto powstało „przed co najmniej 340 laty" - czyli najpóźniej w 1400 r. Opierał się zaś na pewno na znajomości dokumentów z miejskiego archiwum (w którym, jak zobaczymy za chwilę, najstarszy dokument rzeczywiście pochodził z 1400 r.). Odtąd podana przez Adelta data weszła do obiegu, powtarzana i potwierdzana do dziś w kolejnych opracowaniach. Poważne prace naukowe datują więc przeważnie powstanie naszego miasta na czas „około 1400" albo „przed 1400 r."

Wiedzę tę dość chaotycznie przekazują dalej rozmaite popularne kompendia:

  • trzynastotomowa Wielka encyklopedia powszechna PWN podaje rok „ok. 1400" (t. XI, s. 316),

  • najnowsza, trzydziestotomowa Wielka encyklopedia PWN (t. XXVII, s. 18) - rok 1415, co powtarza potem Wikipedia,

  • internetowy słownik miast polskich - rok 1400 (bez „około"),

  • zasłużony regionalista wielkopolski, ks. Stanisław Kozierowski, podawał w swych przedwojennych, ale wciąż czytanych, pracach rok 1405 (czyżby za sprawą błędu drukarskiego?).

Najciemniej staje się pod samą latarnią. Na śmigielskim ratuszu tablica upamiętnia powstanie miasta w 1458 r. Pobrzmiewa tu dalekie echo lektury dzieł mało już dziś miarodajnego, dziewiętnastowiecznego autora, Heinricha Wuttkego, który napisał niezbyt zręcznie, że Śmigiel stał się miastem „zapewne ok. 1400, a już w każdym razie przed 1458 r." (bo z tego roku pochodzi znane zestawienie miast wielkopolskich, wymieniające oczywiście także Śmigiel). Natomiast na śmigielskiej stronie internetowej o lokacji nie ma ni słowa, więc historia miasta zaczyna się dopiero w XVI w.! W różnych przestrzeniach krążą więc różne daty, a im bliżej zwykłego odbiorcy, nie będącego zawodowym historykiem, tym większy zamęt i niejasność.

Czym była lokacja miasta?

Z pozoru sprawa ustalenia daty początku nie powinna nastręczać kłopotów. Nadanie praw miejskich jest wszak konkretnym aktem prawnym, który w dodatku z zasady potwierdzany był na piśmie stosownym dokumentem. O ile tylko dokument taki się zachował, nic prostszego, jak wyczytać z nim datę narodzin miasta. W istocie sprawa nie przedstawia się nigdy aż tak prosto.

Lokacja miasta była procesem skomplikowanym. Oznaczała nie tylko przemiany w organizacji prawnej osady, ale przeważnie także w jej stosunkach przestrzennych i demograficznych. Nadanie praw miejskich dotykało kompetencji władzy państwowej i w dawnej Polsce wymagało każdorazowo zgody monarszej. W przypadku miast powstających (tak, jak w przypadku Śmigla) w dobrach prywatnych właścicieli, konieczne było więc najpierw uzyskanie odpowiedniego przywileju królewskiego, po czym dopiero następował właściwy dokument lokacyjny samego dziedzica włości. Daty obydwóch dokumentów z zasady się różnią, przeważnie nawet o kilka lat.

Przywilej królewski był tylko ogólnym zezwoleniem (porównać go można do dzisiejszego zezwolenia na budowę, o jakie musi zabiegać każdy inwestor, ale którego data nie wyznacza oczywiście czasu powstania budynku). Bywały przywileje na lokacje miast, których w ogóle nie udało się nigdy zrealizować. Widać już w każdym razie, że lokacja miasta była nie jednorazowym wydarzeniem, ale procesem i to przeważnie procesem długotrwałym.

Samo wydanie dokumentu też nie oznaczało automatycznie powstania miasta. Trzeba było dopiero wytyczyć rynek i ulice (pamiętajmy, że większość naszych miast ma charakterystyczny, regularny układ przestrzenny), zbudować domy, a przeważnie także sprowadzić osadników i zorganizować im życie w nowym miejscu. Wszystko to musiało trwać. Istniejące dokumenty wyznaczają więc tylko orientacyjne daty takiego wieloletniego w istocie procesu. Na ogół w dodatku nie mamy pewności, w którym momencie zostały spisane - przywilej monarszy powinien otwierać całą procedurę, ale kancelaria królewska, jak każda biurokracja przyzwyczajona do operowania utartymi schematami, stosowała identyczny formularz zarówno w przypadku nadawania, jak i w przypadku potwierdzania czy odnawiania praw miejskich ośrodkom już istniejącym. Z kolei dokument dziedzica mógł równie dobrze być wystawiony na początku procesu lokacyjnego, jak i ostatecznie go zamykać.

Dokumenty śmigielskie

Wiele mniejszych miast wielkopolskich potraciło w ciągu dziejów swe dokumenty lokacyjne. Są dziś jak ludzie bez metryki urodzenia. Śmigiel jest w tej szczęśliwej sytuacji, że stosowne dokumenty posiada. Nie są to co prawda przemawiające do wyobraźni oryginały, spisane na pożółkłym pergaminie, opatrzone zawieszonymi na barwnych sznurach woskowymi pieczęciami. Bogate archiwum miejskie Śmigla spłonęło podczas wielkiego pożaru miasta w 1814 r. Znamy dziś jednak odpisy zatraconych wtedy dokumentów.

W 1580 r. burmistrz Stanisław Moczygroch „w imieniu swoim i całej wspólnoty miasta Śmigla" przedłożył mianowicie do urzędu grodzkiego we Wschowie podstawowe dokumenty miejskie, by wpisać je do stosownych ksiąg urzędowych i tym samym uchować przed zapomnieniem w razie zniszczenia. Była to powszechna praktyka, dzięki której zresztą znamy dzisiaj brzmienie setek dokumentów wystawionych w średniowieczu, a potem zaginionych. Śmigielski burmistrz przyniósł w 1580 r. cztery dokumenty:

  1. ordynacja dziedziców w sprawie wodociągów z 1576 r.,

  2. dokument piętnastowieczny z 1400 r.,

  3. dokument piętnastowieczny z 1415 r.,

  4. przywilej królewski Kazimierza Jagiellończyka z 1460 r.

Przywilej królewski z 1460 r.

Przywilej wystawił Kazimierz Jagiellończyk podczas pobytu w Poznaniu 21 lipca 1460 r. Król zbierał właśnie pieniądze na kontynuowanie wojny trzynastoletniej z Krzyżakami. Na prośbę biskupa poznańskiego Andrzeja Bnińskiego monarcha nadał Śmiglowi właściwe dla miast „niemieckie prawo magdeburskie", przenosząc na nie miasto i jego mieszkańców „z prawa polskiego, ruskiego lub jakiekolwiek innego".

Już wzmianka o prawie ruskim - które nigdy przecież nie było używane w Wielkopolsce - pokazuje, że kancelaria królewska posłużyła się tu zupełnie mechanicznie i bezmyślnie utartym wzorem formularzowym. Nie trzeba zatem przywiązywać wagi także do faktu, że w dokumencie mowa jest o nadaniu praw miejskich w czasie teraźniejszym. W istocie jest to tylko potwierdzenie przez monarchę lokacji dokonanej już wcześniej. Wynika to zresztą wyraźnie z pozostałych dokumentów przedstawionych w grodzie wschowskim - są one po prostu starsze (datowane na rok 1400 i 1415), a mówią również o mieście.

Miasto Koszanowo - poprzedniczka Śmigla

Miasto nie jest w dokumentach nigdzie nazywane Śmiglem. Zawsze mowa jest o Koszanowie. Jest jednak oczywiste, że to tylko kwestia nazwy, a chodzi w istocie o jedno i to samo miasto. Dowodzi tego przede wszystkim fakt, że w 1580 r. wszystkie trzy akty przedstawiono jako dokumenty śmigielskie. Istnienie zresztą w tak bliskim sąsiedztwie dwóch różnych miast byłoby zupełnym niepodobieństwem.

Ponieważ istnienie wsi Koszanowo mamy poświadczone dużo wcześniej (najstarsza wzmianka o niej pochodzi z 1301 r.), przyjąć trzeba, że to na jej gruntach założono miasto, które z czasem dopiero przyjęło nazwę Śmigla - jest ona poświadczona po raz pierwszy w 1408 r. Wyraźny dowód słuszności takiego rozumowania przynoszą przekazy o średniowiecznych sporach granicznych: w 1400 r. rozgraniczano Koszanowo i Polodowo, a w latach 1403-1412 toczono długi proces o granice Koszanowa i Nowej Wsi. Dziś Koszanowo nie graniczy z tymi miejscowościami, bo między nimi leży Śmigiel. Do sprawy związanych z naszą lokacją przekształceń przestrzennych wrócimy jeszcze za chwilę.

Analiza dokumentów z lat 1400 i 1415

Przedstawione w grodzie wschowskim dokumenty z lat 1400 i 1415 wystawione były przez miejscowych dziedziców. Nie były to już jednak chyba oryginały. O ile bowiem przy pozostałych pozycjach pisarz urzędowy zaznaczył, że są spisane na pergaminie i opieczętowane odpowiednimi pieczęciami, o tyle w przypadku tych dwóch dokumentów stwierdził tylko ogólnikowo, że przedstawiono mu nie budzące wątpliwości pisma. Były to więc raczej jakieś kopie. Obydwa dokumenty spisane zostały w języku niemieckim.

Dokument z 1415 roku

Po ozdobnych formułach wstępnych (wezwaniu imienia Bożego i preambuły uzasadniającej konieczność utrwalania spraw ludzkich na piśmie) następuje prezentacja wystawcy: „Ja Ramsz z Oppeln, dziedzic w Koszanowie" (Ich Ramschel von Oppeln, erbherre zu Coschnaw). Oświadcza on, że za zgodą króla Władysława dokonał lokacji „miasta Koszanowa" na prawie magdeburskim, po czym następuje cały szereg szczegółowych regulacji. Dokument jest obszerny i nie zawsze całkowicie zrozumiały. Nowym prawem objęta ma zostać także Nowa Wieś, mieszkańcy otrzymują prawo wygonu bydła i hodowli owiec.

Dziedzic nadaje miastu (przeważnie za odpowiednimi opłatami) szereg ogrodów i kawałków gruntu, przy czym wymienia się interesujące nazwy terenowe:

  • Łysa Góra (Kalenbergk),

  • Dzika Góra (Wildenberg),

  • plac żydowski (Judenplatz),

  • Źródło Bukowe (Buchen born) i Źródło Święte (Heiliger born),

  • droga na Wschowę, stawy, grobla, wiatraki.

To niesłychanie ciekawy materiał, potwierdzający istnienie już wtedy słynnych potem śmigielskich wód źródlanych, a także wiatraków - od których śmigieł miasto prawdopodobnie wzięło swą nową nazwę. Potem następuje nadanie praw handlowych: prawa handlu solą, prawa posiadania wagi i postrzygalni sukna oraz prawo posiadania ław (po dwóch rzeźniczych, piekarskich i szewskich). Dalej dokument nasz mówi jeszcze o posiadaniu w mieście „wolnej łaźni", z zastrzeżeniem darmowej kąpieli i strzyżenia włosów dla dziedzica oraz jego czeladzi dworskiej, a także dla biednych w każdą sobotę. Potem jeszcze jest ustęp o prawie obnoszenia po mieście chorągwi miejskiej (co wydaje się ciekawym, ale bliżej niezrozumiałym, obyczajem). Dokument kończy się zapowiedzią przywieszenia pieczęci oraz datą - na św. Marcina (11 listopada) 1415 r.

Dokument z 1400 roku

Drugi dokument jest dużo krótszy, zarówno w sensie treści, jak i stylistyki. Brak mu wszelkich ozdobnych formuł. Zaczyna się po prostu od imienia wystawcy: „Ja Henryk z Oppeln pan na Koszanowie". Oświadcza on, że nadał swemu miastu Koszanowo prawo handlu solą, do tego zaś wagę, postrzygalnię sukna oraz po dwie ławy rzeźnicze, piekarskie i szewskie, nadto „wysokie kramy" oraz leżące wokół „rowu miejskiego" stawy. Na końcu znów zapowiedziano pieczęć oraz postawiono datę: na św. Jana Chrzciciela (24 czerwca) 1400 r.

Wzajemna relacja obu dokumentów

Uderza tu, że treściowo postanowienia starszego dokumentu zawierają się w dokumencie późniejszym, gdzie zostały niemal w całości powtórzone - z wyjątkiem wzmianki o „wysokich kramach" i stawach - i poszerzone tylko o dodatkowe zastrzeżenia i rozwiązania szczegółowe. Prawa handlowe miały dla miasta zasadnicze znaczenie. Szczególne potraktowanie soli było zrozumiałe, jako że chodziło o towar prawdziwie strategiczny, bez którego nikt nie mógł się obyć, a więc sprzedawany był zawsze i masowo. Nader istotne było też wyłączne posiadanie postrzygalni i wagi, co pozwalało miastu zmonopolizować kontrolę nad całym handlem detalicznym.

Widać więc, że dokument z 1415 r. zbierał, powtarzał, rozwijał i uzupełniał różne wcześniej już nadane prawa i koncesje. Nie jest to więc na pewno dokument otwierający lokację. Wręcz odwrotnie - mamy tu do czynienia z aktem podsumowującym długotrwały proces lokacyjny.

Kwestia językowa dokumentów

Sam fakt spisania dokumentów dla mieszczan po niemiecku nie budzi zdziwienia. W Polsce trzymano się wprawdzie wtedy zasady, by urzędowe pisma pisać tylko po łacinie. Zwyczaju tego nie musieli jednak podzielać wystawcy naszych dokumentów, panowie z Oppeln, będący przybyłymi ze Śląska Niemcami. Znaczne rozbudowanie stylistyczne dokumentu z 1415 r. pozwala na przypuszczenie, że dokument, jaki przedstawiono w 1580 r., to w istocie późniejsze dopiero tłumaczenie z oryginału, który prawdopodobnie był łaciński.

Problem fałszerstwa

W 1671 r. dokument z 1415 r. przedłożono do kolejnego zatwierdzenia ówczesnemu dziedzicowi Rafałowi Leszczyńskiemu. Jest jednak intrygujące, że tekst przekazany w tym zatwierdzeniu jest nieco odmienny od oryginału. Zmiany nie są wielkie, ale w kilku miejscach zmieniają istotnie sens - różnica występuje nawet w dacie, która w kopii z 1671 r. podana została w postaci: „na św. Jana". Widać więc, że zapobiegliwi mieszczanie dokonywali w posiadanym tekście pewnych, korzystnych dla siebie poprawek - krótko mówiąc go podfałszowali.

Kiedy naprawdę powstał Śmigiel?

Cały ten wywód prowadzi oczywiście do wniosku, że początków lokacji Śmigla nie można datować na rok 1415. Wówczas całe przedsięwzięcie było już gotowe. Wynika to wyraźnie z samych dokumentów. Opisują one miasto, które już stoi i funkcjonuje - ma nawet „rów miejski" - a wymaga tylko pewnych regulacji prawnych.

Inne źródła poświadczają istnienie miasta przed 1415 r.:

  • We wrześniu 1408 r. przed sądem biskupim w Poznaniu stanął Mikołaj nazwany „burmistrzem z Koszanowa" i domagał się od miejscowego plebana Bernarda zwrotu pewnych pieniędzy.

  • 12 października 1408 r. przed tym samym sądem pojawił się Stanisław Born określony jako „pleban ze Śmigla", toczący proces z „tamtejszym mieszczaninem" Mikołajem Miczkiem.

Widać wyraźnie działające już miasto: są mieszczanie, są władze (burmistrz), prowadzi się interesy, pożycza pieniądze, toczy spory. Widać też dwoistość nazwy: raz jest to jeszcze Koszanowo, za drugim razem zaś już Śmigiel. Dualizm taki utrzymywał się jeszcze przez kilkanaście lat. W tamtych czasach o nazewnictwie nie decydowały jeszcze rozstrzygnięcia urzędnicze, ale po prostu praktyka językowa okolicznych mieszkańców.

Procesy z 1408 r. pokazują ponadto, że obok siebie działali jednocześnie dwaj plebani - i to jest charakterystyczne dla czasów lokacji. Nowym mieszczanom należało wszak zapewnić opiekę duszpasterską, więc budowano dla nich przeważnie nowy kościół lub kaplicę i z czasem zakładano nową parafię.

Przedział czasowy: 1386-1400

Jeżeli stwierdzamy, że rok 1415 zamyka cały proces lokacyjny, to ciśnie się oczywiście pytanie - jak datować jego początek. Najpewniej musiał przypadać przed rokiem 1400. Z tego czasu pochodzi bowiem nadanie praw handlowych. Nadanie takie byłoby zrozumiałe wobec miasta, które już istnieje - trudno zaś wyobrazić sobie, aby było pierwszym krokiem dziedzica, przystępującego dopiero do lokacji.

Dokument z 1415 r. powołuje się na zezwolenie uzyskane od króla Władysława - czyli Władysława Jagiełły, który na tron polski wstąpił w 1386 r. (koronowany 4 marca 1386 r.). Otrzymujemy zatem przedział lat 1386-1400, w których mieści się początek lokacji Śmigla.

Rok 1388 - prawdopodobna data przywileju królewskiego

Wydaje się wysoce prawdopodobne, że przywilej na lokację naszego miasta powinien zostać wystawiony podczas pobytu króla w Wielkopolsce. Szczególniejszą uwagę zwrócić jednak należy na pobyt Jagiełły w Poznaniu 31 marca 1388 r. Król zatwierdził wtedy przywileje dla ziemi wschowskiej i wydaje się pewne, że przy akcie tym asystować musiał wschowski starosta, a był nim wówczas Ramsz z Oppeln - znany nam już jako dziedzic Koszanowa. Krótko potem, 31 lipca 1388 r., naszego Ramsza spotykamy u boku monarchy w odległym Bodzentynie.

Być może w tych powtarzających się kontaktach z monarchą odkrywamy ślady zabiegów o zgodę na planowaną lokację miasta. Choć traktować to trzeba tylko jako niesprawdzalne do końca przypuszczenie, gotów jestem uznać właśnie rok 1388 za prawdopodobną datę przywileju królewskiego i tym samym datę początkową procesu lokacyjnego.

Założyciele miasta - rodzina von Oppeln

Śmigiel należy do grupy miast prywatnych, jakich wiele zakładała w swych dobrach szlachta wielkopolska. Posiadanie własnego miasta było istotnym wykładnikiem prestiżu społecznego. Lokacja Śmigla mieści się jeszcze w stosunkowo wczesnej fazie tego procesu. Jako wystawcy przytaczanych dokumentów występują Henryk (w 1400 r.) i Ramsz z Oppeln (w 1415 r.).

Rodzina pochodzi z Oppeln na Łużycach (w okolicy Budziszyna). W herbie nosili osękę, czyli bosak z zakrzywionym hakiem. W XIV w. niektórzy z nich weszli na służbę książąt śląskich i osiedli na pograniczu śląsko-wielkopolskim. Dziedzicznie piastowali ważny urząd starosty we Wschowie, a król Kazimierz Wielki po przyłączeniu tego miasta do Polski (1343) zostawił im tę godność. Tak Oppelnowie stali się polskimi poddanymi.

W 1361 r. Ramsz von Oppeln był już posiadaczem Czacza. Jest to najpewniej ojciec znanych nam już braci Henryka i Ramsza. Z Czacza zaś już bardzo blisko do Koszanowa. Koszanowo było kiedyś gniazdem możnej rodziny wielkopolskiej, pieczętującej się herbem Szaszor (orzeł z gwiazdą zamiast głowy), do której należał też i Czacz. Andrzej z Koszanowa, rycerz pasowany, za Władysława Łokietka walczył z Krzyżakami (był w krwawej potrzebie pod Płowcami), zaś w czasach Kazimierza Wielkiego został starostą generalnym Wielkopolski (1339-1341). Jego synowie związali się jednak potem z opozycją antykrólewską („konfederacja Maćka Borkowica") i w ramach represji zostali pozbawieni przez Kazimierza rodowych majątków. Koszanowo i Czacz znalazły się zapewne w ręku królewskim i to od króla dobra te przejęli pewnie Oppelnowie.

Ramsz z Oppeln - portret założyciela

O Ramszu, w 1392 r. poświadczonym znów jako starosta wschowski, mamy nieco interesujących wiadomości:

  • W 1393 r. najechał królewskie miasto Kościan z dużą gromadą 60 szlachty i 100 „pomniejszych" ludzi.

  • W latach 1399-1400 procesował się z kupcem z łużyckiej Żytawy, któremu nie zapłacił za „postawiec" (luksusowe sukno), samostrzały (broń palną) i siodła.

  • Dysponował w okolicy swoimi „manami", czyli szlacheckimi wasalami - w Wielkopolsce bardzo rzadkie zjawisko, będące przeszczepieniem wzorów ze Śląska.

Te przypadkowe dosyć dane pokazują wyrazisty obraz ambitnego i aktywnego człowieka o szerokich horyzontach i możliwościach, cieszącego się dużym mirem i poważaniem w okolicy. Stworzenie sobie miasta dobrze się wpisuje w aktywność tego człowieka i to jemu przypisać bez wątpienia należy ten pomysł.

Dlaczego Koszanowo, a nie Czacz?

Charakterystyczne jest, że Oppelnowie założyli miasto w Koszanowie, nie zaś w Czaczu, który stanowił dotąd główną ich siedzibę. W Czaczu panowała jednak nader skomplikowana sytuacja własnościowa. Widać tam w pierwszych latach XV w. szereg różnych posiadaczy. Odkąd postawili na Koszanowo, tracili zainteresowanie Czaczem.

Wybór miejsca był głęboko przemyślany. Rzuca się w oczy korzystne położenie wobec ówczesnych dróg handlowych:

  • Duży szlak biegnący z Poznania i Kościana ku Śląskowi, na Wschowę i Głogów, w miejscu dzisiejszego Śmigla wydostawał się na suchą wysoczyznę.

  • W tym miejscu od głównego traktu śląskiego odbijała poprzeczna droga biegnąca na zachód, w stronę Przemętu.

Miejsce, wyniesione wyraźnie ponad podmokłe otoczenie - po Wielkopolsce krążył potem prosty, ale wymowny wierszyk „Schmiegel liegt auf dem Hügel" (Śmigiel leży na wzgórzu) - miało naturalne walory obronne. Swoją rolę w wyborze miejsca odegrały też z pewnością lokalne źródła - dzięki których wodom Śmigiel słynął później ze znakomitego piwa.

Przemiany przestrzenne i kościoły

Trudno jest śledzić przemiany przestrzenne związane z lokacją. Pewne możliwości daje tu tylko obserwacja losów kościołów. Mamy w Śmiglu dwa historyczne kościoły:

  • fara pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP - w obecnej postaci powstała u progu XVII w., zachowując jednak pierwotną formę gotycką, która wskazuje wyraźnie na powstanie w XV w.,

  • kościółek Św. Wita - położony na południe od miasta; jego obecnie istniejący budynek powstał wprawdzie dopiero w 1769 r., ale niewątpliwie stanął na miejscu starszego (drewnianego).

Kościół Św. Wita jako najstarsza świątynia koszanowskiej parafii wyznacza punkt ciężkości miejscowego osadnictwa przed lokacją. To w tym miejscu znajdować się musiała czternastowieczna wieś Koszanowo. Dziś znajduje się już gdzie indziej - około pół kilometra bardziej na północ. Przesunięcie wiązać trzeba niewątpliwie z lokacją Śmigla. Widać, że proces lokacyjny głęboko przeorał cały zastany układ osadniczy. Miasto wytyczono kilkaset metrów obok pierwotnego centrum, na dogodnym wzgórzu, mieszkańców dawnej wsi przesiedlono nieco dalej, a samą wieś po prostu zlikwidowano.

Losy założycieli i zmiany własnościowe

Dokument z 1415 r., zamykający proces lokacji Śmigla, jest ostatnim znanym dokonaniem Ramsza. Dziedziczył po nim syn Mikołaj Ramsz. Po wczesnej śmierci Mikołaja jego dzieciom Władysławowi i Mikołajowi Ramszom zostały tylko niespłacone i niespłacalne długi. Na ich poczet trzeba było w 1443 r. sprzedać Śmigiel. Nabywcami byli wujowie Bnińscy - z których jeden, biskupa poznański Andrzej, wystąpił zarazem jako opiekun w imieniu nieletnich Ramszów. Trudno oprzeć się wrażeniu, że odegrał tu rolę mocno dwuznaczną, przymuszając pewnie siostrzeńców do pozbycia się ojcowizny.

Tak to odeszli ze Śmigla potomkowie założyciela miasta. Żyli potem w innych dobrach, ale przez kilkadziesiąt lat używali wciąż jeszcze nazwiska Śmigielskich, jakby wspomnienia minionej świetności. Ponieważ Wojciech Bniński, który w podziałach z braćmi wziął Śmigiel, miał wielu synów i wnuków, dobra ulegały podziałom, a niektóre części wraz z rękami panien Śmigielskich przechodziły w obce posiadanie. W ten właśnie sposób u progu XVI w. weszli do Śmigla Rozdrażewscy i Leszczyńscy.

Osadnicy - kto zamieszkał Śmigiel?

W toku lokacji zachowano (choć przesuniętą) wieś Koszanowo. Płynie stąd wniosek, że miasto zasiedlić musieli nie dawni wieśniacy, ale nowi osadnicy. Z najstarszego okresu istnienia miasta znamy zaledwie kilka imion i przezwisk:

  • 1408 r. - burmistrz Mikołaj i Mikołaj Miczek,

  • 1415 r. - Jan Kühne (Kuhne),

  • 1420 r. - Wojtek,

  • 1433 r. - Gość i Mikołaj Szymek ze Śmigla.

Formy Miczek, Wojtek, Szymek czy Gość są typowo polskie i świadczyć mogą o polskim pochodzeniu. Wygląda w każdym razie na to, że najstarsza ludność Śmigla była raczej miejscowego pochodzenia, choć liczyć się trzeba z udziałem przybyszów z pobliskiego przecież Śląska a może nawet z Łużyc.

Obecność Niemców

Napływ osadników ze Śląska nasilić się musiał w ciągu następnych dziesięcioleci. W 1514 r. burmistrzem był Andrzej Miller (niem. młynarz). Prowadziło to nawet do pewnych napięć w lokalnej społeczności. W 1507 r. piwowar Maciej Cothel w imieniu swoim i całej „wspólnoty Niemców" ze Śmigla oskarżył przed sądem biskupim w Poznaniu śmigielskiego plebana Mikołaja o to, że ten „nie utrzymuje kapłana i spowiednika Niemca, który by głosił słowo Boże podług dawnego zwyczaju". Sąd nakazał mu w ciągu najbliższych miesięcy znaleźć odpowiedniego człowieka, pod groźbą usunięcia z parafii.

Nie ulega jednak wątpliwości, że na dłuższą metę przybysze ulegali dość szybkiej polonizacji. Widać to w imiennym wykazie mieszczan śmigielskich sporządzonym w 1556 r. - figurują tam Andrzej krawiec, Sebastian Kania, Maciej Kęsy ślusarz, Kozak, Golec, Waligóra, Gałganek, Walenty Młynarz, Motyka, Kołodziej itd. Niemiecko brzmiących przydomków jest tu zaledwie kilka: Ochsnar (od niem. Ochse - wół), Olbrycht, Klugowa, Terpiczka, może też Jenika czy Jech.

Kwestia żydowska

Zwrócić jeszcze trzeba uwagę na wspomniany w dokumencie z 1415 r. „plac żydowski". Czy oznacza to obecność Izraelitów? O śmigielskich Żydach skądinąd nic nie wiemy, a Śmigla nie wymieniają zachowane rejestry gmin żydowskich. Wiadomo natomiast, że Żydzi w wielkopolskich miastach byli jeszcze w XIV w. rzadkością i pojawiali się raczej w miastach królewskich. Obecność Żydów w najdawniejszym Śmiglu traktować zatem trzeba mocno sceptycznie.

Gospodarka wczesnomiejskiego Śmigla

Takie były początki Śmigla - miasta na wzgórzu, które swe powstanie zawdzięcza ambicjom obcych przybyszów z rodziny von Oppeln i pracy ściąganych z różnych stron osadników.

Wiatraki. Śmigiel słynął z wiatraków: od nich prawdopodobnie pochodzi nazwa miasta, są wzmiankowane w dokumencie lokacyjnym z 1415 r. (wymieniano ich sześć w 1563, a pięć w 1581 r.). Wiatraki obsługiwały okoliczne wioski.

Piwowarstwo. Renomę zapewniało Śmiglowi piwo. Swą jakość zawdzięczać miało znakomitej wodzie z miejscowych źródeł. Jak dużym uznaniem cieszyło się w okolicy już w średniowieczu, pokazuje sprawa z 1507 r. - opat lubiński pozwał zarządcę parafii w należącej do klasztoru Święciechowej o szynkowanie piwa śmigielskiego i głogowskiego, które wypierało z lokalnego rynku inne gatunki.

Sukiennictwo. Zajmowano się też w Śmiglu sukiennictwem. Już w 1415 r. słyszymy o prawie mieszczan do hodowli owiec - chodziło bez wątpienia o wełnę na sukno. W dniu 21 lutego 1438 r. Mikołaj „tkacz wełniany" ze Śmigla zaciągnął w Poznaniu spory dług 30 grzywien z terminem spłaty na jarmark wielkopostny.

Handel. W 1493 r. król Jan Olbracht zezwolił na odbywanych co piątek targach tygodniowych swobodnie handlować końmi i bydłem. Śmigiel włączał się więc w pośrednictwo w ważnym dla całej Środkowej Europy handlu wołami, pędzonymi z Rusi do Niemiec.

Trakt handlowy. Miasto potrafiło również korzystać z położenia na ruchliwym trakcie poznańsko-głogowskim. W 1580 r. król Stefan Batory zezwolił śmiglanom pobierać specjalne cło (po 3 grosze od każdego przejeżdżającego konia), aby mogli sfinansować wybrukowanie dróg wyjazdowych.

Wszystkie te przejawy ekonomicznej aktywności nie muszą dowodzić szczególnego rozkwitu miasta. Chwiejną chyba równowagę ekonomiczną zakłócały raz po raz kataklizmy losowe:

  • 1474 r. - zniszczyły Śmigiel wojska łupiącego południową Wielkopolskę księcia śląskiego Jana żagańskiego,

  • 1506 r. - przyszedł pożar, po którym nawet król litościwie pozwolił nie płacić żadnych podatków przez cztery lata.

Śmigiel pozostawał niedużym ośrodkiem o znaczeniu ściśle lokalnym. W 1458 r. na wyprawę pod zagrożony przez Krzyżaków Malbork miał wystawić 7 zbrojnych piechurów. Dla porównania, kontyngenty z okolicznych ośrodków wyglądały następująco:

Miasto Zbrojni
Przemęt, Dubin po 1
Kopanica 2
Babimost, Rydzyna, Zbąszyń, Kębłowo, Sarnowa po 4
Śmigiel 7
Poniec 8
Krzywiń, Święciechowa, Osieczna po 10
Wschowa 20
Kościan 40
Poznań 60

Właściwy czas rozwoju przyszedł dopiero później, odkąd po połowie XVI w. zaczął się żywszy napływ protestanckich rzemieślników ze Śląska. Ale to już inna, późniejsza historia.


Nota bibliograficzna

Podstawę niniejszego szkicu stanowiły materiały zgromadzone w kartotece Słownika Historyczno-Geograficznego Wielkopolski Średniowiecznej w poznańskiej pracowni Instytutu Historii PAN. Są one sukcesywnie publikowane jako Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu, cz. I-IV, Wrocław 1981 - Poznań 2005. Dotychczas wydane zeszyty obejmują hasła do litery S, m.in. Czacz (cz. I, s. 273-278), Koszanowo (cz. II, s. 337-340), Nowa Wieś (cz. III, s. 323-324). Zeszyt z hasłem poświęconym Śmiglowi winien ukazać się w 2010 r.

Brak wyczerpującej monografii historii Śmigla. Nie pełni tej roli nieduża książeczka L. Gomolca, Dzieje miasta Śmigla, Poznań 1960, a E. Marx, Beiträge zur Heimatgeschichte des Posener Landes, insbesondere der Stadt und Kreises Schmiegel, Schmiegel 1911, zawiera mnóstwo błędów; wciąż przydatny bywa stary H. Wuttke, Städtebuch des Landes Posen, Leipzig 1877, s. 436-438. Amatorski zarys dał Oskar Matzel, Schmiegel. Geschichte einer deutschen Handwerkerstadt im Osten, Rotenburg (Wümme) 1975 - wydanie nakładem własnym autora (egzemplarz w Bibliotece Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk).

O stosunkach kościelnych najpełniej: J. Nowacki, Dzieje archidiecezji poznańskiej, t. II, Poznań 1964, s. 433-434, 659; do tego zaś S. Kozierowski, Szematyzm historyczny ustrojów parafialnych dzisiejszej archidiecezji poznańskiej, Poznań 1935, s. 168, 401-403, oraz J. Łukasiewicz, Opis historyczny kościołów parochialnych w dawnej diecezji poznańskiej, t. II, Poznań 1858, s. 247-252 (z cennymi szczegółami, ale i błędami). O rodzinie von Oppeln: T. Jurek, Obce rycerstwo na Śląsku do połowy XIV wieku, Poznań 1996, s. 261-262; o Bnińskich-Śmigielskich: Z. Górczak, Rozwój majątków możnowładztwa wielkopolskiego w drugiej połowie XV i początkach XVI wieku, Poznań 2007, s. 49-50, 91-98.

Zob. też: S. Weymann, Ze studiów nad zagadnieniem dróg w Wielkopolsce od X do XVIII wieku, „Przegląd Zachodni" 1953, nr 6/8, s. 20, 38-39; Z. i K. Zierhofferowie, Nazwy miast wielkopolskich, Poznań 1987, s. 148-150; M. Adamczewski, Heraldyka miast wielkopolskich do końca XVIII wieku, Warszawa 2000, s. 440-441; Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. V, z. 10, Warszawa 1980, s. 99-105; A. Gąsiorowski, Itinerarium króla Władysława Jagiełły 1386-1434, Warszawa 1972 (zestawienie podróży królewskich).

Wpisy najdawniejszych dokumentów z 1400, 1415 i 1460 r. znajdują się w Archiwum Państwowym w Poznaniu, sygn. Wschowa Gr. 18, k. 196-201. Dokumenty te wydał H. Moritz, Ein verschwundener Stadtname. Zur älteren Geschichte von Schmiegel, „Historische Monatsblätter für die Provinz Posen" 2, 1901, s. 1-7. Najlepsze wydanie dokumentów z lat 1400 i 1415 zawiera jednak Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. VII, Warszawa 1985, nr 760 (1415 r.), t. XI, Poznań 1999, nr 1791 (1400 r.). O innych materiałach archiwalnych do historii miasta zob. A. Warschauer, Die städtischen Archive in der Provinz Posen, Leipzig 1901, s. 232-233.

Wykaz mieszczan z 1556 r.: Poznań, Archiwum Państwowe, sygn. Poznań Gr. 19, k. 362, oraz Poznań Gr. 100, k. 940v. Dalsze przywileje królewskie: Matricularum Regni Poloniae summaria, t. II, Warszawa 1907, nr 208 (1493, jarmarki), t. III, Warszawa 1908, nr 2628 (1506, zwolnienie z podatków); Poznań, Archiwum Państwowe, sygn. Wschowa Gr. 18, k. 190-191 (1580, cło). Najciekawsze zapiski z akt sądów kościelnych: Poznań, Archiwum Archidiecezjalne, sygn. AC (Acta causarum consistorii), t. 2, k. 112v, 114 (1408); t. 84, k. 105v (1507, Niemcy), 134 (1507, piwo); sygn. AE (Acta episcopalia), t. IX, k. 409v-410 (1550, uposażenie kościoła Św. Wita); wizytacja z 1619 r.: tamże, sygn. AV (Acta visitationum), t. 4, k. 116-121. Wykaz kontyngentów z 1458 r.: Kodex dyplomatyczny Wielkiej Polski, Poznań 1840, nr 129.


Teksty dokumentów

Poniżej podaję związane z lokacją Śmigla dokumenty we własnym tłumaczeniu. W przypadku dokumentu z 1415 r. podstawę przekładu stanowiła kopia z ksiąg grodzkich wschowskich z 1580 r., a odmienne wersje drugiej kopii z 1671 r. zostały podane w przypisach. Tłumacząc teksty, starałem się zachować ścisłą wierność wobec podstawy, ale niekiedy konieczne było odstępowanie od niej na rzecz tłumaczenia nieco bardziej swobodnego.


Dokument 1. Henryk Oppeln nadaje miastu Koszanowo prawa handlowe. 24 VI 1400

Ja Henryk z Oppeln pan w Koszanowie oznajmiam i czynię niniejszym listem wiadomym wszystkim, którzy będą go oglądać albo słuchać odczytywanego, że po rozważnym namyśle i za radą moich przyjaciół, z woli mojej i moich następców dałem i obdarzyłem miasto Koszanowo całkowitym targiem solnym. Do tego daję wagę, postrzygalnię sukna, dwie ławy chlebowe, dwie rzeźnicze, dwie szewskie i wysokie kramy oraz stawy, które leżą wokół rowu miejskiego, ogarniając wszystko wymienione. Na czego potwierdzenie przywiesiłem do tego listu swoją pieczęć. Dano w roku od narodzeniu Chrystusa tysiąc czterysta w dniu św. Jana.


Dokument 2. Ramsz Oppeln określa prawa miasta Koszanowo. 11 XI (24 VI?) 1415

W imię Boże amen. Ponieważ wszystkie sprawy ludzkie, które się w czasie dokonują, wraz z upływem czasu przemijają i, o ile nie zostaną zatwierdzone przez uczciwych ludzi i odpowiednie świadectwa, łatwo mogą popaść w zapomnienie, ja Ramsz z Oppeln dziedzic w Koszanowie oznajmiam tym listem i czynię wiadomym, że za radą i wolą moich dziedziców i przyjaciół, tak jak to mi, wspomnianemu Ramszowi, udzielił nasz łaskawy pan, król polski Władysław, udzieliłem i dałem z okazji przeniesienia miasta zwanego Koszanowo na prawo magdeburskie, pozostać przy nim i korzystać z prawa miejskiego, pod warunkiem, że nie będzie to szkodzić mojemu prawu zwierzchniemu i że [mieszczanie] będą nam, moim dziedzicom i prawym następcom posłuszni i podwładni jako prawym dziedzicom i nie podejmą żadnego czynu lub rozkazu bez naszej woli i wiedzy.

Po pierwsze, ja wspomniany Ramsz udzielam i daję prawem miejskim w całości Nową Wieś, która graniczy z Koszanowem i Brońskiem^a, z wszystkimi jej prawami i granicami, tak jak od dawna jest położona, tak że burmistrz wraz z radą mnie i moim dziedzicom i prawym następcom powinni oddawać jako czynsz ze wspomnianej Nowej Wsi każdego roku na dzień św. Michała 11 grzywien groszy czeskich, licząc po 48 groszy na jedną grzywnę, a plebanom również z tych dóbr dawać 8 groszy trojaków, jeden korzec ziarna i jeden owsa rocznie z każdego łanu.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz prawo swobodnego wygonu bydła, które to prawo należało do dziedziny Jana Kühne, bez szkody dla mnie, moich dziedziców i innych sąsiadów.

Również daję i udzielam ja wspomniany Ramsz wszystkim, którzy siedzą na prawie miejskim prawo, by trzymać owce, swobodnie je wypędzać i wypasać na wszystkich moich dobrach, bez szkody dla mnie, moich dziedziców i innych sąsiadów, za co mnie i moim dziedzicom ku pamięci winni dawać rocznie po jednej dobrej owcy od każdej setki sztuk bydła.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz na prawie miejskim dwanaście ogrodów, które leżą za wiatrakiem, wyjąwszy pierwszy ogród przy drodze, który należy do wiatraka, tak że burmistrz z radą winni mnie i moim dziedzicom oddawać czynsz z każdego ogrodu, który będzie osadzony, na dzień św. Michała po wiardunku groszy i 2 kurczaki, plebanowi zaś 1 grosz trojaków.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz na prawie miejskim dwa ogrody, jeden położony na prawo od wiatraka, drugi po lewej ^b idąc do Wschowy^c, a mnie i moim dziedzicom winni dawać z każdego ogrodu 1 szeroki grosz i 4 kurczaki czynszu na dzień św. Michała.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz Łysą Górę i zarośla na tej górze aż do ogrodu Jana Kühne, by obrócić je na potrzeby miasta podług ich [mieszczan] upodobania.

Również udzielam i daję dwanaście ogrodów wraz ze stodołami, tak szeroko i daleko, jak od dawna są położone, za co mnie i moim dziedzicom [należą się] z każdego ogrodu 2 kurczaki rocznie.

Również udzielam i daję ja wspomniany dla dobra miasta ogród zwany Placem Żydowskim, aby obrócić go na potrzeby miasta.

Również udzielam i daję prawo zakładania stodół i ogrodów wokół miasta, bez szkód dla ogrodów moich i moich dziedziców, które są od dawna założone.

Również udzielam i daję dla dobra miasta browar od grobli za Dziką Górą aż do buka, bez szkody dla Bukowego Źródła. Udzielam i daję dla dobra miasta pół łanu od Bukowego Źródła aż do Świętego Źródła i stawu przy Świętym Źródle, tak szeroko, długo i daleko, jak się da.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz targ solny w całości, zastrzegając, że gdy ^d obcy przywiozą sól i będą ją sprzedawać na ćwierci^e, to mnie i moim dziedzicom należy się połowa [opłat z] targu, gdyby zaś samo miasto sprzedawało sól, winno mnie i moim dziedzicom płacić po ćwierci soli od każdego wozu.

Również udzielam i daję w całości ja wspomniany Ramsz postrzygalnię sukna i wagę, zastrzegając dla mnie i moich dziedziców krojenie i ważenie na nasze potrzeby we dworze.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz dwie ławy rzeźnicze, dwie ławy chlebowe i dwie ławy szewskie, tak że powinny utrzymywać, jak należy, wspólnotę z ławami moimi i moich dziedziców.

Również udzielam i daję ja wspomniany Ramsz wolną łaźnię, za co mnie i moim dziedzicom wraz z czeladzią należy się w miarę potrzeb darmo kąpiel i strzyżenie.

Również udzielam i daję dla dobra miasta prawo, by obnosić swobodnie chorągiew, zastrzegając, że chorągiew ta będzie stała u dziedziców, tak że ten, kto by chciał korzystać z chorągwi miejskiej, będzie dawał dziedzicom 1 grosz i tak samo miastu. Biedota będzie mogła się kąpać darmo w soboty.

^f Również udzielam i daję swobodnie [tu następuje kilka słów niezrozumiałych], zgodnie z prawem miejskim, bez szkody dla zwierzchniego prawa dziedziców, wyjąwszy pół łanu wójtów, które jest wolne.^g

Aby wyżej opisane sprawy były trwale zachowywane, ja Ramsz przywiesiłem moją pieczęć do tego listu, który był dany w dniu św. Marcina^h roku od urodzenia Chrystusa tysiąc czterysta piętnastego.

^a W drugiej kopii: Glińskiem.    ^b-^c W drugiej kopii: ponad drogą wjazdową.    ^d-^e W drugiej kopii: zwyczajna sól będzie sprzedawana na beczki.    ^f-^g W drugiej kopii: Również udzielam i daję swobodnie karać wszystkie przestępstwa podług prawa miejskiego, bez szkody dla zwierzchniego prawa dziedziców.    ^h W drugiej kopii: św. Jana.


Dokument 3. Król Kazimierz Jagiellończyk nadaje prawo magdeburskie miastu Śmigiel. Poznań, 21 VII 1460

W imię Pańskie amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę. Aby błąd zapomnienia nie pochłonął dokonywanych w czasie czynów, wzniosła rada królów i władców postanowiła czyny te uwieczniać mocą dokumentów i świadectwem świadków.

Przeto my Kazimierz z Bożej łaski król Polski oraz ziem krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej i pomorskiej, wielki książę Litwy, pan i dziedzic Pomorza oraz Rusi itd. brzmieniem niniejszego pisma ogłaszamy wszystkim, których to dotyczy, z nim się zapoznającym, tak obecnym, jak i przyszłym, że na prośby wielce nam drogiego, czcigodnego w Chrystusie ojca, księdza Andrzeja biskupa poznańskiego, pragnąc poprawić stan położonego w Wielkopolsce w powiecie kościańskim miasta Śmigiel i jego mieszkańców, aby za czasu naszych rządów mogło uzyskać obfitsze pożytki, przenosimy je wieczyście, tak jak jest w swoich granicach wzdłuż, wszerz i dookoła rozgraniczone i wydzielone, z prawa polskiego, ruskiego i jakiegokolwiek innego na prawo niemieckie zwane magdeburskim, usuwając tam wszystkie polskie, ruskie i jakiekolwiek inne prawa, normy i wszelkie zwyczaje, które zwykły kłócić się z owym prawem niemieckim.

Zwalniamy ponadto, wyjmujemy i wieczyście uwalniamy wszystkich ludzi i mieszkańców wspomnianego miasta Śmigiel od wszelkiego sądownictwa, sądu i władzy wszystkich wojewodów, kasztelanów, starostów, podkomorzych, sędziów, podsędków i innych urzędników naszego Królestwa i ich służebników, tak aby przed nich i któregokolwiek z nich pozwani w sprawach wielkich lub małych, jak to kradzieży, zabójstwa, podpalenia, obcięcia członków albo jakichkolwiek innych nadzwyczajnych wykroczeń, nigdy nie odpowiadali ani nie płacili jakichkolwiek kar.

Ludzie, mieszczanie i mieszkańcy Śmigla odpowiadać natomiast mają wobec swego wójta, wójt zaś wobec swych dziedziców i ich prawych następców, gdy wezwany zostanie ich pismem lub pozwany, a to jeśli będzie opieszały w wymierzaniu sprawiedliwości albo z odwołania, wtedy nie inaczej, jak na swoim prawie niemieckim zobowiązany jest odpowiadać. W wyżej zaś wyliczonych sprawach gardłowych o zbrodnie wójt wspomnianego miasta będzie miał pełną moc i zdolność sądzenia, wyrokowania, karania, zmuszania do poprawy i egzekwowania, tak jak owo prawo niemieckie we wszystkich swych punktach, postanowieniach, klauzulach i artykułach przewiduje i wymaga.

Na których to rzeczy świadectwo do dokumentu tego została przywieszona nasza pieczęć. Działo się w Poznaniu w najbliższy poniedziałek przed dniem św. Marii Magdaleny roku Pańskiego tysiąc czterysta sześćdziesiątego, w obecności czcigodnego w Chrystusie ojca, księdza Jana biskupa włocławskiego, kanclerza Królestwa Polskiego, oraz wielmożnych i urodzonych Łukasza z Górki wojewody poznańskiego, Stanisława z Ostroroga wojewody kaliskiego, Piotra z Gaju kasztelana kaliskiego, Jana z Czarnkowa kasztelana gnieźnieńskiego, Ścibora z Ponieca podkomorzego poznańskiego i starosty generalnego Wielkopolski i innych bardzo licznych świadków. Dano.

Klikając zgoda akceptujesz zapisywanie wszystkich danych cookie na Twoim urządzeniu. Kliknięcie odmowa oznacza zapisywanie tylko danych niezbędnych do funkcjonowania strony. Więcej informacji o cookie w polityce prywatności.
Niezbędne pliki cookies

Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć. Służą na przykład do utrzymania zawartości koszyka użytkownika. Możesz ustawić przeglądarkę tak, aby blokowała te pliki cookie, ale wtedy strona nie będzie działała poprawnie.

Zawsze aktywne
Analityczne pliki cookie

Te pliki cookie pozwalają liczyć wizyty i źródła ruchu. Dzięki tym plikom wiadomo, które strony są bardziej popularne i w jaki sposób poruszają się odwiedzający stronę. Wszystkie informacje gromadzone przez te pliki cookie są anonimowe.

Marketingowe pliki cookies

Reklamowe pliki cookie mogą być wykorzystywane za pośrednictwem naszej strony przez naszych partnerów reklamowych. Służą do budowania profilu Twoich zainteresowań na podstawie informacji o stronach, które przeglądasz, co obejmuje unikalną identyfikację Twojej przeglądarki i urządzenia końcowego. Jeśli nie zezwolisz na te pliki cookie, nadal będziesz widzieć w przeglądarce podstawowe reklamy, które nie są oparte na Twoich zainteresowaniach.

Odmowa
Zgadzam się